Drukarki DatamaxW piątek w ramach odstresowania od obecnej pracy poszedłem do innej 🙂 Mój kolega z poprzedniej roboty Maciej potrzebował rączek do pracy przy serwisowaniu drukarek termotransferowych a że kiedyś zajmowałem się drukarkami Zebra bez wahania się zgodziłem.

Pierwszą trudnością była wczesna pobudka (5:30) a potem długa podróź która trwała ponad 4 godziny mimo iż miasto do którego jechaliśmy było oddalone o około 170 km. Straszny korek przed samym miastem, godzina stania……uffff…………byłem zmęczony jeszcze nim dojechaliśmy do firmy w której mieliśmy serwisować sprzęt.

Maciej jak na dobrego szefa przystało zatroszczył się o porządne narzędzia, dużą butelkę pepsi, hot doga i zrobił mi szybkie szkolenie na temat czym datamaxy różnią się od zebry i już byłem gotowy do pracy. Jako że dawno nie grzebałem w bebeszkach aż rwałem się do roboty. Do serwisowania było parę drukarek – same datamaxy w których trzeba było sprawdzić czy wałki nie są pocięte, zetrzeć resztki kleju, zadbać o głowicę.

Oczywiście po około 5 godzinach pracy czułem że pękł mi kręgosłup, szyja bolała niemiłosiernie ale mimo tego byłem mega szcześliwy bo wreszcie mogłem sobie podłubać co bardzo lubię.

Cały czas siedząc tylko w biurze już myślałem że jak chwycę śrubokręt to wykłuje sobie nim oko – okazało się jednak że nie wyszedłem z wprawy i Maciej był ze mnie zadowolony. Przynajmniej tak mówił 🙂

Naprawa drukarek termotransferowych dość mocno urozmaiciła moją pracę i chętnie jeszcze nie raz pomogę firmie Macieja MMRSerwis

Dodaj komentarz