Dzisiejszy wpis będzie dotyczył mojego odkrecia hostingowego ostatnich miesięcy jakim jest niewątpliwie laohost.

O hostingu dowiedziałem się od znajomego z innej firmy zajmującej się pozycjonowaniem który go bardzo mocno zachwalał.

Zawsze na hasła w rodzaju są super, bezawaryjni, tani reaguje z przymrużeniem oka bo już takich gadek słyszałem wiele i zaliczyłem masę hostingów które likwidowałem po okresie testowym. Z laohost jest jednak inaczej.

Na początek postanowiłem wybrać pakiet podstawowy za 39 plnów za rok. Niby nic nadzwyczajnego – transfer na poziomie 10 GB miesięcznie, 1 GB powierzchni dyskowej i limit zasobów na poziomie 1,5 %. Po rejestracji konta załozyłem bazę mysql, pobawiłem się w phpmyadminie i zero emocji. I wtedy wróciłem do panelu a tam…… Opcja włączenia dostępu przez ssh !! Tak tak shell linuxowy dostępny na współdzielonym hostingu za 39 zł rocznie !! Zalogowałem się do shell, testowo z konsoli zimportowałem bazkę koło 100 Mb i wszystko działa aż miło. Dla większości ludzi nie jest potrzebne coś takiego jak konsola jednak dla mnie to coś bez czego teraz nie wyobrażam sobie hostingu. Do czego to się przydaje ? Ano wrzucam skrypt który backupuje mi pliki i robi codzienny dump baz mysql potem raz w miesiącu ściągam to sobie przez ssh na mój główny serwer. Dodatkowo dostęp przez konsolę przydaje się przy importowaniu dużych baz danych.

Już było miło a to jeszcze nie było wszystko. Chciałem skonfigurować domeny pod zaplecze i w panelu Direct Admina znazłem opcję zmiany adresu IP. Okazało się że laohost oferuje możliwość wybrania adresu dla każdej z domen spośród czterech dostępnych IPków. Co prawda z jednej klasy adresów ale ogólnie to dość miły akcent szczególnie że po zakupie kolejnego serwera dostałem przydział z kolejnej puli – bardzo miło.

Po postawieniu paru kolejnych stronek przeszedłem do konkretu. Portal z bazą ponad 100 MB pod google.com na 60 subdomenach. Serwer (nie baza) ma bodajże kodowanie latin1 także nie miałem problemu z importem jednak schody zaczeły się gdy musiałem pobawić się zmiennymi phpowymi i wildcards. Niestety nie ma tu opcji jak w iswift żeby włączyć register_globals lub ustawić wildcards dla domeny. Napisałem więc do hostingu i po 30 minutach miałem ustawione register_globals na on i wildcards dla konkretnej domeny, Co do kontaktu był bez zarzutu: założyłem ticket w panelu i w niedługim czasie otrzymałem bardzo konkretną odpowiedź a było to sobotnie popołudnie.

Oczywiście jak zawsze podłączyłem wszystko pod mojego nagiosa3. No i dostępność na bardzo wysokim poziomie. W przeciągu miesiąca trzy przerwy łącznie 20 minut to bardzo dobry wynik,

Zachęcony jakością serwera wirtualnego dokupiłem jeszcze VPS żeby poprzenosić część krytycznych usług z mojego domowego klastra. Wybrałem najtańszy plan za 29 zł za miecha – procek 600 MHz, 256 Mb RAM, dysk 10 GB i transfer na poziomie 100 GB. Chciałem tam przenieść przede wszystkim dodawarki – publikera i seo adder 6 do tego dwa skrypty do monitoringu pozycji (jeden autorski do weryfikacji, drugi kupny), na koniec dołożyłem też mój seo panel – dodawanie stron zapleczowych, zarządzanie linkami na zapleczu, zarządzanie hostingami. Po zainstalowaniu wszystkich potrzebnych rzeczy takich jak webmin, midnight commander, biblioteki do php, curle i inne pierdoły serwer ruszył z kopyta. Wszystko się dodawało, monitorowało i grało jak należy. Łącznie zużywałem ponad 80 GB transferu miesięcznie. Po jakimś czasie przeniosłem z chaty Nagiosa3 i serwer był już kompletny.

Po czasie zauważyłem że jest problem z wywoływaniem zadań CRON – serwer tak jakby przestał wykonywać harmonogram. Sądzę że problemem mógł być webmin z którego wywołuje crona (nigdy nie robie tego w konsoli). Po aktualizacji webmina jak do tej pory problem się nie pojawił.

Z całym sercem mogę polecić laohost jako dobry hosting z doskonałym supportem i dodatkowo bardzo tani. Czego chcieć więcej

Dodaj komentarz