Ledwo co opublikowałem szkic o tym jak zostałem kierownikiem (który leżał sobie w szkicach nie opublikowany przez miecha) a już zostały mi dowalone obowiązki….. ojca dyrektora.

Kariera
Rozwój kariery od odejścia z wielkiej S.A. potem z wydawnictwa i zółto czarnej firmy pozycjonerskiej jest mega szybki nawet jak na mnie. Wydaje mi się że jeszcze całkiem niedawno pracowałem na plantacji kwiatów i przerzucałem kurze g…na a tu już ojciec dyrektor. Kurcze przy kwiatach pracowałem w wakcje w liceum jakieś 8 lat temu….. o fuck.
Zmiany
Ale wiadomo nowa rzeczywistość trzeba się przystosować. Postanowiłem się golić raz na 3 dni (wcześniej raz na tydzień jak nie zapomniałem), zaczynam od wtorku nosić ładne koszule, torbe na laptopa i zapuszczam konkretny beerceps 😉
Wewnętrznie też nastąpiła jakaś przemiana. Wymuszam na wszystkich tworzenie paru raportów dziennie które nic nie wnoszą, jestem opryskliwy, założyłem kapownik gdzie zapisuje spóźnienia „Artysty Adama” i „Programisty po cichutku Krzysia”. Oczywiście wszystko kabluje do szefów i płacze im w rękaw jak ktoś był niemiły.
W tym względzie miałem paru świetnych nauczycieli po „kursach mangierskich”, „fakultetach”, którzy mieli także świetne doświadczenie w pracy z ludzmi.
Dom
W domu też przeprowadziłem rewolte: kot dostaje już tylko parówki żeby wyglądał na spasionego (wiadomo „powodzi się”) a moja córka zwraca się do mnie: „ojcze dyrektorze”.

Poważnie
Będę podchodził do wszystkiego tak jak moi szefowie: „nie robić swoim ludziom takich świnstw jak robili nam nasi szefowie”. Miałem najlepsze przykłady ludzi którzy nie powinni kierować poczynaniami innych. Ludzi którzy swoje frustracje wyładowywali na pracownikach, którzy kłamali w żywe oczy pocąc się przy tym niemiłosiernie. Menagierach którzy nie mieli nawet pół jaja żeby podjąć jakąkolwiek decyzję, przy których czułem się tak jakby o moim losie miał decydować ktoś kogo „słaba psychika wysłała maila do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w spodniach”. I na koniec ludzi którzy za swoje zaniedbania winili podwładnych i kablowali na nich swoim szefom
Podsumowanie
Dobra koniec tego jechania po szefach – biorę się do roboty której jak nie zrobie to jutro moi szefowie pojadą po mnie 😀

Dodaj komentarz