Dzisiaj po raz pierwszy poważny wpis – bez zagłębiania się w szczegóły techniczne.

Chciałem się podzielić z Wam moimi spostrzeżeniami dotyczącymi używania automatów do pozycjonowania. Dla 99% ludzi orientujących się w tematyce SEO używanie adderów to „oczywista oczywistość”  jednak kilku pozycjonerów idzie w zaparte, że oni tylko z ręki dodają wpisy albo co najwyżej z półautomatów. JASNE  – szczególnie ostatnio prawie się polałem ze śmiechu jak jedna „firma” twierdziła że używa tylko legalnych technik pozycjonerskich, żadnych automatów i takie tam a wszystkie linki prowadzące do ich strony głównej  były pociągnięte ze podstawowej  bazy publikera, wpisy synoninimizowane jak leciało z bazy synonimów a 3/4 linków to wpisy na forach z xrummera. Także bez ściemy automaty to dzisiaj ważna część dobrej zabawy.

Adder

Pierwszym automatem z którym miałem styczność był oczywiście adder. Wtedy to była wersja 6 i po wymianie bazy katalogów na własny spis, program działał cuda. Jednak w momencie wydania nie był zbyt rewolucyjny a po premierze  wersji 7 był już po prostu przestarzały. Nadal dobrze dodaje do otwarty_mini jednak to żaden wyczyn – sam mam dodawarkę która ma 80% skuteczności dodawania wpisów, ile zostaje po moderacji to już inna sprawa. Podsumowując adder może już teraz służyć głównie do podlinkowania zaplecza i do tego nadaje się znakomicie.

Po roku oczekiwania na wydanie wersji 7 tego programu masakrycznie się zawiodłem – ograniczenie liczby projektów, obsługa nowych skryptów – scuttle (WTF?? większość zbanowana) i ciągłe narzekanie użytkowników na brak stabilności – DZIĘKUJE POSTOJE. Zostałem przy adderze 6

Publiker

W międzyczasie pojawiła się pierwsza konkurencja na rynku automatów: Publiker. Po przeczytaniu setek pozytywnych opinii na PiO zdecydowałem się na zakup tego programu. I tu muszę powiedzieć że autor wykonał kawał dobrej roboty. Połapanie się w konfiguracji zajęło mi sporo czasu ale potem zrozumiałem że tym automatem można zrobić wielkie rzeczy. Co mi się najbardziej podobało:

Dodawanie wagi (priorytetów) dla słów tytułów, tagów czy samych tekstów

Możliwość wstawiania tekstów pełnych jak w adderze oraz dodatkowo częściowych które są składane z różnych tekstów, tytułów co daje niesamowitą unikalność

Podlinkowanie wpisów zarówno używając katalogów, precli jaki SWLi – wspaniała rzecz której nie ma konkurencja

Duża ilość obsługiwanych skryptów: webmini, easydir, otwarty, qlweby, wordpress itp.

Fantastyczny support !! Od tego faceta każdy producent oprogramowania powinien się uczyć obsługi klienta. Zawsze rzeczowo i na temat, miło kulturalnie, 100% skuteczność udzielanej pomocy i co najważniejsze: rozwiązywanie problemów w weekendy i wieczorami. W przypadku twórców addera czasami czekało się 2 miechy żeby odpowiedzieli na maila.

Publikera używam cały czas zarówno prywatnie jak i  w pracy i nadal jestem z niego bardzo zadowolny.

OmniADD

Omni Adder to automat który pojawił się stosunkowo niedawno. Na początku bylem dość sceptycznie do niego nastawiony bo wydawał mi się jakiś taki biedny w porównaniu do publikera 🙂 Nie ma opcji podlinkowywania wpisów, pingowanie jest płatne, teksty nie mogą być składane z części tak jak w publikerze. Ma jednak coś czego nie ma publiker – SZYBKOŚĆ. Baza katalogów jest bardzo dobrze przesiana dlatego Omni dodaje z bardzo dużą skutecznością i tylko do stron które mają jakiś site i BL.

Nie będę się rozpisywał na temat funkcji programu gdyż to dostępne jest na stronie omniadd, chciałbym tylko zwrócić uwagę na funkcje których nie ma w publikerze:

– Publikowanie wpisów na własnych wordpressach – w programie podajemy login i hasło do naszego bloga a automat dodaje tam wpisy z programu.

– Proxy – tego mi najbardziej brakuje w publikerze – czyli możliwość pozostania „anonimowym”

– Dodawanie do katalogów OMNI PRESS – czyli katalogów stworzonych przez twórców omni. Jest to o tyle dobre że wg licencji katalogi można stawiać tylko na domenach głównych.

A co ma publiker a czego brakuje w omni ?

– Podlinkowanie wpisów z precli, katalogów, SWLi – w omni niestety póki co tego nie ma

– Teksty częściowe

– Możliwość podłączenia do popularnych SWLi – gotlink i e-weblink

– Świetny support (!!) ten w OMNI jest dobry ale Publiker chyba na zawsze pozostanie niedościgniony.

Podsumowanie:

Wg mnie warto używać zarówno publikera jak i omni. Publiker pozwala na troszkę wolniejsze ale bardziej dokładne, unikalne dodawanie wpisów. Dodatkowo oferuje też podlinkowanie  co jest niezwykle ważne dlatego że dzięki temu wpisy szybciej się indeksują.

Omni to szybkość i wysoka skuteczność – przy tym programie efekty jego pracy pojawiają się bardzo szybko.

Dlatego ja stosuję taką metodę:

1. dodaje wpisy do addera tak żeby coś wleciało, szczególnie że konfiguracja addera włącznie z napisaniem tekstów zajmuje jakieś 15 minut.

2. W między czasie puszczam Omni aby dodawał do katalogów, omni pressów, wordpressów i wordpressów prv. Zazwyczaj ustawiam linki w treści na domenę główną na dość trudne frazy.

3. Na końcu dodaje wszystko do publikera skonfigurowanego do pracy z gotlinkiem. Ponieważ ma bardzo podobną bazę jak omni używam go głównie do podlinkowania wpisów dodanych przez omni. A wszystko to dzięki funkcji „Podlinkuj znaleziony w ten sposób wpis”. Czyli jeżeli znajdzie jakiś wpis w katalogu prowadzący do naszej strony to automatycznie go podlinkuje. Oczywiście program służy też do katalogowania ale głównie używam go do linkowania podstron.

Tak więc najlepiej mieć oba te automaty gdyż wg. mnie świetnie się uzupełniają. Jeżeli ktoś ma też addera 6 to nadal warto go używać do podlinkowania stron wspomagających, podstron itp. Addera 7 stanowczo odradzam

5 odpowiedzi na “Wojna publikera z omni pod flagą addera ;)

  1. Witam
    Co do opini na temat fantastycznego supportu Publikera to musze potwiedziec ze od Pana Tomasza wiekszsc firm powinna sie tego sapottu poprostu uczyc

Dodaj komentarz